KONCERT NOWEJ MUZYKI SAKRALNEJ w Limanowej – Sowlinach

Koncert Nowej Muzyki Sakralnej odbędzie się ku czci św. Stanisława Kostki w Roku Jubileuszowym oraz w 61. rocznicę święceń kapłańskich śp. ks. Jana Bukowca dnia 29 września 2018 r. o godzinie 19:00 w Kościele pw. św. Stanisława Kostki w Limanowej – Sowlinach.

Plakat koncertu

Przygotowany program koncertu nawiązuje do życia św. Stanisława Kostki. W jego skład wchodzą utwory kompozytorów takich jak np.: Zofia Konaszkiewicz, John Rutter, Arvo Pärt, Sebastian Szymański czy Jacob de Haan.

Podczas tego wydarzenia odbędzie się także koncertowe prawykonanie utworu „Święty Stanisławie” napisanego do słów Marii Szymańskiej.

Potrzeba napisania tego utworu zrodziła się z dwóch powodów. Pierwszym z nich była chęć oddania czci młodemu jezuicie, świętemu wśród świętych, obrońcy Polaków w kluczowych dla naszego narodu momentach historycznych. Drugim zaś zauważalny deficyt literatury muzycznej związany z tematyką obejmującą postać św. Stanisława Kostki.

Warto zauważyć, że tekst utworu wpisuje się w przesłanie V Synodu Diecezji Tarnowskiej oraz stanowi „małą cegiełkę” w obchodzonym w Kościele w Polsce Roku św. Stanisława Kostki.

Koncert Nowej Muzyki Sakralnej wykonają:

Sylwia Zelek – sopran
Limanowska Orkiestra Kameralna
Sebastian Szymański – dyrygent

Organizatorzy:
ks. proboszcz Tadeusz Śmierciak
Limanowski Dom Kultury
Sebastian Szymański

Reklamy

PIE JESU music video | Salisbury Cathedral & Southampton Old Cemetery | England

Sebastian Szymański – Pie Jesu

(…) Podobne przesłanie rozbrzmiewa w utworze Sebastiana Szymańskiego – czytelny puls rytmiczny uwypukla usilność modlitwy, a skupiony układ współbrzmień (zakończony pogodnym akordem) wskazuje na niezachwianą nadzieję w Boże miłosierdzie.

Sebastian Szymański’s setting carries a similar message. Its clear rythmic pulse highlights the insistent character of prayer while a dense pattern of consonances (rounded off with a joyous chord) points to man’s unwavering belief in God’s mercy.

Emilia Dudkiewicz, PIE IESU
Requiem Records | Chord of Light Series | 162 | Chord 01 | 2018

♫ Available on CD: REQUIEM RECORDS

★ Paweł Łukaszewski – conductor http://www.lukaszewski.org.uk/

★ Warsaw-Praga Cathedral Choir MUSICA SACRA http://www.musicasacra.com.pl/

♫ Recorded in the Chapel of the Higher Theological Seminary of the Warsaw-Praga Diocese in Warsaw, 23-24 June 2017.

✂ Video by Sebastian Szymański Salisbury Cathedral & Southampton Old Cemetery, 11, 13 September 2018.

KONCERT NOWEJ MUZYKI SAKRALNEJ – początek autorskiego projektu

Koncert Nowej Muzyki Sakralnej to artystyczny projekt Sebastiana Szymańskiego, w którego programie kompozytor poprzez szczególny dobór syntezujących utworów muzycznych uwypukla znaczenie i piękno współczesnych dzieł tego gatunku. Lista utworów, obok dzieł kompozytora, obejmuje kompozycje autorstwa Jacob’a de Haan’a, John’a Rutter’a czy Ennio Morricone.


3 czerwca 2018 roku odbyły się dwa koncerty z udziałem sopranistki Sylwii Zelek i muzyków z Limanowskiej Orkiestry Kameralnej, którzy wystąpili pod batutą kompozytora na dziedzińcu Centrum Idei Ku Demokracji działającym przy Kościele Akademickim Sióstr Panien Dominikanek w Piotrkowie Trybunalskim oraz we wnętrzu Archikatedry św. Stanisława Kostki w Łodzi realizując program koncertu Nowej Muzyki Sakralnej.

info:

Archikatedra
LDK

 

Sebastian Szymański w GAZECIE KRAKOWSKIEJ

Praca kompozytora jest jak róża, która jest piękna, ale ma też kolce

Sebastian Szymański, wybitny kompozytor muzyki klasycznej. Od 4 lat mieszka w Limanowej. Jest autorem utworu granego na odsłonięcie i zasłonięcie Piety w limanowskiej Bazylice

Jest Pan człowiekiem głęboko wierzącym?
Jestem człowiekiem wierzącym.

Pytam nie bez powodu, bo Pana twórczość jest zdominowana przez muzykę sakralną, a to współcześnie dość rzadkie źródło inspiracji, zwłaszcza dla muzyków młodego pokolenia.
Miłość i transcendencja Boga jest dla mnie najistotniejsza. To ona wyznacza obszar, w którym poruszam się jako człowiek. Tak jakoś wyszło, że pasyjność stanowi przeważającą część mojej pracy, pomimo różnorodności form, z którymi stykam się podczas wielu projektów.

Pana muzyka ma niejako ewangelizować?
Chciałbym dzielić się radością, która towarzyszy mi podczas odkrywania sensu życia. Z punktu widzenia teologii ewangelizacja poprzez muzykę stanowi pewien rodzaj misyjności, który wpisany jest głęboko w serca chrześcijan.

Jest różnica między koncertem w filharmonii a w kościele? Między odbiorcą a rodzajem wzruszenia?
Wszystko zależy od tego, z jakim nastawieniem odbiorca przychodzi na koncert. Jego łzy mogą symbolizować wiele stanów emocjonalnych człowieka. Na pewno dla kompozytora są największym z możliwych komplementów.

W jednym z wywiadów wspomniał Pan, że Pana marzeniem jest skomponować swoją mszę
Tak. Msza, która zostanie wykonana podczas liturgii, może stanowić spełnienie artysty. Jest ona dla mnie najwyższą formą muzyczną.

Urodził się Pan w Warszawie. Dlaczego Limanowa?
Beskid Wyspowy to piękna kraina. Wydaje mi się, że jeszcze nieodkryta. Wielu z moich przyjaciół po mojej przeprowadzce potwierdza te słowa. Pozostają w zachwycie przez długi czas i chętnie tu wracają.

Szybko się Pan tutaj zadomowił?
Widzi pani czwarty rok tu mieszkam i dopiero się rozpakowuję (śmiech). A tak na poważnie, to tak, dość szybko poczułem się tutaj jak w domu.

W wielkich aglomeracjach da się zaobserwować desakralizację?
Desakralizacja dotyka nie tylko miast, choć w nich łatwiej to zauważyć np. poprzez statystyki, ale również wsi. Nie jest to jakiś przełom – towarzyszy nam od wieków i poprzez coraz to nowsze formy stawia przed Kościołem kolejne zadania, z którymi tętniąca życiem wspólnota wiernych świetnie sobie radzi, co może świadczyć o właściwym odczytywaniu i wypełnianiu znaków czasu.

Ichtiologia, ochrona przyrody i krajobrazu, prawo – były próbą szukania właściwej drogi, którą odnalazł Pan na teologii i wydziale kompozycji. Skąd pomysł na takie kierunki studiów?
Wszystkie wskazane powyżej kierunki łączą się w całość i stanowią krąg moich zainteresowań. W moim przekonaniu nie ma piękniejszego połączenia jak sztuka i teologia.

Jak rodzi się muzyka?
Z potrzeby Ducha.

Istnieje coś takiego jak ,,natchnienie”, czy ,,wena”?
Faktycznie czasami łatwiej jest pracować i czasami wszystko przychodzi nagle. Zdarza się jednak, że pisanie zaledwie kilku taktów może zająć wiele dni. To jest wpisane w tą formę aktywności zawodowej. Dla przykładu, dzieło ,,Przebudzenie” do słów ks. Twardowskiego – 30 min muzyki powstawało w 5 miesięcy.

Czym dla Pana jest muzyka?
Narzędziem do przekazywania radości i sensu życia, szczególnie tych ukrytych w cierpieniu.

Od kilku lat odsłonięciu i zasłonięciu figury Matki Boskiej Bolesnej w kościele w Limanowej towarzyszy skomponowana przez Pana intrada. Inaczej pisze się taką muzykę, która jest niejako modlitwą?
Od pewnego czasu każdy z moich utworów swoją tematyką dotyka pośrednio lub bezpośrednio sfery sakralnej. Ucieszyłem się, kiedy ksiądz proboszcz zadzwonił do mnie i poprosił o skomponowanie takiego utworu. Przygotowałem się do tego poprzez zgłębienie historii Piety i Sanktuarium, ale równie ważna dla mnie była osobista modlitwa przed Cudowną Figurą.

Cofnijmy się trochę do przeszłości. Nigdy nie miał Pan dość „poważnych” dźwięków?
Miałem. Pamiętam, w wieku 17 przeżywałem trochę taki bunt. Powiedziałem sobie wtedy: dość, nie chcę już grać klasyki. Próbowałem wtedy szukać własnych dźwięków, dawało mi to większą satysfakcję, niż granie Bacha.

A teraz, kiedy odpoczywa Pan od klasyki, to słucha Pan …
każdego rodzaju muzyki

Każdego? Discopolowe rytmy też?
Nie. Słucham tego, co mi się podoba i tego w czym znajduję jakąś wartość. W tego rodzaju muzyce nie znajduję żadnej wartości.

Wojciech Kilar powiedział w jednym z wywiadów: stale mam poczucie winy wobec ludzi, którzy pracują naprawdę ciężko, ryzykując życie: górników, żołnierzy, strażaków, lekarzy, którzy otwierają ludzkie ciała. To są odpowiedzialne zajęcia, a my się tylko bawimy dźwiękami, słowami, taśmą filmową… Zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?
To zależy od dojrzałości osobowej i wiążącej się z nią świadomości. Uważam, że każdy powinien odczytywać swoją drogę życiową. Moja praca czasem nie sprawia mi przyjemności. Nie zawsze jest łatwo. Tę pracę można porównać do róży. Każda róża ma kolce, praca też. Tak jak już wspomniałem, czasem kilka taktów można pisać kilka tygodni. To wtedy jest straszne. Ja nie idę na kompromisy w tym, co robię. Nie lubię rzeczy robionych mechanicznie.

Jak ważna w muzyce jest … cisza?
Wyznacza to „pomiędzy”.

Rozmawiała Krystyna Trzupek

Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/a/praca-kompozytora-jest-jak-roza-ktora-jest-piekna-ale-ma-tez-kolce,12293418/

ukończenie dzieła PRZEBUDZENIE

SŁOWO ZABIERA GŁOS

(ENG below)
Sebastian Szymański zakończył pracę nad kompozycją muzyczną „Przebudzenie”. Pięcioczęściowe dzieło zostało napisane na sopran i baryton solo, chór mieszany (SATB) oraz orkiestrę.
Czas trwania utworu wynosi około 35 minut.

(ENG)
Sebastian Szymański has finished his work on „Awaking”. Five component masterpiece has been written for soprano and baritone solo, mixed choir (SATB) and orchestra.
Duration: approx 35 minutes.

Polski Chór Kameralny realizuje nagrania Sebastiana Szymańskiego

Polski Chór Kameralny realizuje nagrania Sebastiana Szymańskiego

(EN: Polski Chór Kameralny is recording Szymański)

Jesienią tego roku, Polski Chór Kameralny we współpracy z Polską Filharmonią Bałtycką im. Fryderyka Chopina w Gdańsku zostali zaproszeni do nagrań kompozycji Sebastiana Szymańskiego.
(…)

Program nagrań:
1. Psalmus 91
2. Jezu, ocal nas!
3. Lament
4. Modlitwa
5. Ezechielis
6. Waltz
7. Adagio for Strings
8. Dignity of a ManWykonawcy:
Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku,
Polski Chór Kameralny
Jan Łukaszewski – dyrygent

„Muzyka nie tylko na czas Wielkiego Postu”. Wywiad z kompozytorem – rozmawia Szymon Gołąb

Słowa: „Jezu, ocal nas!” wykrzyczane w cztery strony świata stanowią mój wyraz trwogi o świat współczesny. Żyjemy w trudnych czasach. Właściwy sens życia zostaje zatracany.



„Passio Domini Nostri Jesu Christi” to jak dotąd chyba najbardziej rozpoznawalna
kompozycja Pana autorstwa. Co skłoniło młodego kompozytora i młodego człowieka do zajęcia się tematyką religijną – i to w jej pasyjnym, związanym z cierpieniem wymiarze?

Tematyka religijna – pasyjna w wymiarze męki, śmierci i cierpienia Chrystusa – jest tematem wzniosłym i monumentalnym. Skierowanie się w stronę Pasji wynikało z moich doświadczeń wewnętrznych. Nigdy nie zastanawiałem się nad konsekwencjami i odpowiedzialnością wynikającą z poruszenia tej tematyki, mimo że „Passio Domini Nostri Jesu Christi” jest moją pierwszą dużą formą. Po prostu czułem, że muszę to zrobić – i się udało. Trud jest wpisany w wielkość, a towarzyszące mu cierpienie w zrozumienie. Te proporcje są powszechne w kwestii uniwersalizmu i logiki człowieka.

Premiera i drugie wykonanie Pasji miały miejsce w szczególnym czasie…

Premiera odbyła się w Niedzielę Palmową 28 marca 2010 r. w kościele pw. Ducha Świętego w Legionowie. Wykonanie to było koncertem upamiętniającym piątą rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II. Natomiast drugie wykonanie „Passio Domini Nostri Jesu Christi” odbyło się 13 czerwca 2010 r. w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Był to koncert dziękczynny za beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki.
Ciężko jest mówić o przypadkowości. Zarówno te dwie postaci, jak i te dwa miejsca są dla mnie ważne.

Pasja, mimo że głęboko osadzona w tradycji, jest utworem innowacyjnym. Proszę opowiedzieć nieco o jego formie.

Pasja to utwór muzyczny przedstawiający słowem i dźwiękiem mękę Chrystusa, gdzie muzyka jest, a na pewno powinna być zawsze formą służebną słowu – w tym wypadku tekstom z Pisma Świętego. Natomiast jej kolor w moim przekonaniu to barwy impresjonizmu, które przelane na płótno orkiestracji mogą zostać utożsamione z instrumentami smyczkowymi i harfą – idąc dalej: z instrumentami dętymi drewnianymi i blaszanymi, fortepianem oraz instrumentami perkusyjnymi. Wykorzystałem również instrument wykonany z drewna moreli, pochodzący z Armenii duduk oraz – co jest rzadko spotykane – puzon solo. Warstwę słowną stanowią głosy rozpisane na poszczególne role. W kwestii libretta – w dziele zostały wykorzystane trzy języki: łacina, hebrajski i polski (bądź język ojczysty kraju wykonania); składa się ono z osiemnastu części, w tym dziesięciu części Ewangelii napisanych przez czterech ewangelistów, fragmentów pochodzących z Księgi Izajasza, Księgi Ozeasza i Księgi Ezechiela, czterech partii słów „Qui passus est pro nobis, Iesu Christe, miserere nobis”, fragmentu pierwszego listu św. Piotra oraz moich słów „Jezu, ocal nas!”.

Czy można potraktować te słowa jako odniesienie do życia człowieka we współczesnym świecie?

Słowa: „Jezu, ocal nas!” wykrzyczane w cztery strony świata stanowią mój wyraz trwogi o świat współczesny, w którym dane mi jest żyć. Żyjemy w trudnych czasach. W czasach, w których materializm będący już prawie na porządku dziennym powoduje, że właściwy sens życia zostaje zatracany. To mnie przeraża…

Sztuka religijna to obszar, w którym piękno wiąże się z dobrem – czy to prawo jest respektowane w Pańskiej twórczości?

Do tego wszystkiego dochodzi również prawda. To ona nadaje tym dwóm wartościom jakości nie tylko intelektualnego poznania, ale również poznania głęboko uczuciowego, porywającego do czynienia dobra wokół. Piękno wszak promienieje dobrocią nie tylko w sztuce religijnej. Dobroć wypełniona takim pięknem staje się żywym strumieniem światła, które dociera do najbardziej ciemnych obszarów duszy.

Tworzy Pan też muzykę filmową.

Lubię ubarwiać obraz. Muzyka w filmie jest jedyną płaszczyzną metafizyki, której nie da się dotknąć. Lubię pokazywać nią to, czego nie da się zobaczyć, a jednocześnie w filmie kocham ciszę, która nieraz udowadniała, że ma wielką siłę. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach reżyserzy boją się ciszy, co może być spowodowane brakiem wiary w swoje historie. Dotyczy to szczególnie kina zza oceanu, gdzie muzyka jest zmieniającą się, lecz jednak wciąż obecną prawie non stop tapetą, a często odgrywa rolę bardziej efektu dźwiękowego niż integralnej i niezbędnej części układanki. Żeby muzyka zaistniała, jest potrzebna cisza, gdzieś pomiędzy.

Źródło:
http://gpcodziennie.pl/17954-muzyka-nie-tylko-na-czas-wielkiego-postu.html#.UWIBGqKeNBk

fragmenty Passio Domini Nostri Jesu Christi :